Są angielskie słowa, które wydają się łatwe tylko dlatego, że bardzo wcześnie poznajemy ich pierwsze tłumaczenie.

Some jest jednym z najlepszych przykładów.

Na początku wszystko wygląda prosto:

some books — kilka książek / niektóre książki
some water — trochę wody

Można więc odnieść wrażenie, że wystarczy zapamiętać dwa odpowiedniki.

A potem pojawia się prawdziwy angielski:

Some guy called you.

Some people never listen.

Some twenty students came.

Would you like some coffee?

That was some party!

I nagle some może prowadzić do:

kilka

niektóre

trochę

jakiś

pewien

około

mniej więcej

albo do konstrukcji, w której nie znajdziemy żadnego osobnego polskiego słowa odpowiadającego some.

Możemy próbować zapamiętać coraz dłuższą listę.

Możemy też zadać inne pytanie:

Nie „co znaczy some?”, lecz „czego mówiący nie określa dokładnie, używając some właśnie tutaj?”

To drugie pytanie prowadzi znacznie dalej.


Jedno angielskie słowo nie musi odpowiadać jednemu polskiemu słowu

Porównajmy:

some books

kilka książek / niektóre książki

some water

trochę wody / woda / pewna ilość wody

some guy

jakiś facet / jakiś mężczyzna

some twenty people

około dwudziestu osób

Angielskie some pozostaje takie samo.

Polski za każdym razem wybiera inne rozwiązanie.

To nie znaczy, że some jest chaotyczne.

Pokazuje raczej, że angielski i polski inaczej dzielą ten sam obszar znaczenia.


Co łączy różne użycia some?

W wielu kontekstach możemy dostrzec wspólną zasadę:

Coś istnieje lub jest traktowane jako istniejące, ale mówiący nie określa tego z maksymalną możliwą precyzją.

Nieokreślona może pozostać:

liczba;

ilość substancji;

tożsamość osoby;

skład grupy;

dokładna wartość liczbowa;

a w niektórych konstrukcjach some uczestniczy również w wyrażaniu oceny.

Dlatego szukanie jednego polskiego odpowiednika musi w końcu zawieść.

Nie tłumaczymy jednej etykiety.

Odtwarzamy funkcję komunikacyjną.


Some books: „kilka” czy „niektóre”?

Zdanie:

I bought some books.

możemy przetłumaczyć:

Kupiłem kilka książek.

Ale w innym kontekście:

Kupiłem niektóre książki z tej listy.

Te dwa polskie rozwiązania nie są identyczne.

Kilka książek kieruje uwagę przede wszystkim na niewielką, nieokreśloną liczbę.

Niektóre książki łatwiej interpretuje się jako część większego, znanego lub domyślnego zbioru.

Angielska forma może pozostać:

some books.

Polski częściej zmusza nas do wcześniejszego wyboru interpretacji.


Polski wybór uruchamia kolejne konsekwencje gramatyczne

Spójrzmy na:

kilka książek.

Nie wystarczyło zastąpić some słowem kilka.

Zmieniła się również forma rzeczownika:

książki → książek.

Podobnie:

kilku studentów

kilka pytań

kilka możliwości

Polska konstrukcja ilościowa wpływa na formę tego, co liczymy.

Znaczenie nie znajduje się więc wyłącznie w jednym słowie.

Jest rozłożone na całą konstrukcję gramatyczną.


To ważna różnica dla osoby polskojęzycznej uczącej się angielskiego

W języku polskim przypadek i końcówka wykonują ogromną część pracy.

Porównajmy:

książka

książki

książek

książkom

książkami

Forma wyrazu pomaga rozpoznać jego relację z innymi elementami zdania.

Angielski znacznie częściej opiera takie relacje na:

szyku;

przyimkach;

determinatorach;

pozycji składniowej.

Dlatego uczenie się angielskiego przez podstawianie polskich słów do angielskiego zdania szybko przestaje działać.


Some water: „kilka” znika

Teraz:

some water

Nie powiemy:

kilka wód

jeżeli chodzi po prostu o nieokreśloną ilość wody.

Potrzebujemy raczej:

trochę wody

wody

pewnej ilości wody

zależnie od kontekstu.

Zmienił się sposób konceptualizacji rzeczownika.

Books możemy łatwo traktować jako osobne jednostki.

Water zwykle traktujemy jako substancję.


Ale świat sam nie mówi nam, co mamy liczyć

To szczególnie ważne.

Woda jako substancja jest zwykle niepoliczalna.

A jednak w restauracji możemy powiedzieć:

Poproszę dwie wody.

Co liczymy?

Nie cząsteczki wody.

Rozumiemy:

dwie butelki;

dwie szklanki;

dwie porcje.

Podobnie po angielsku możemy usłyszeć:

Two waters, please.

Zmiana nie nastąpiła w fizycznym świecie.

Zmieniła się jednostka, którą wybraliśmy do opisania sytuacji.


Gramatyka pomaga tworzyć jednostki

To miejsce, w którym język spotyka się z myśleniem ilościowym.

Możemy patrzeć na coś jako:

substancję;

pojedynczy obiekt;

porcję;

kategorię;

zbiór.

W matematyce jednostkę trzeba zdefiniować.

W naukach przyrodniczych trzeba wiedzieć, co właściwie mierzymy.

W języku robimy podobne rzeczy często bez świadomego namysłu.

Gramatyka pomaga odbiorcy zrozumieć, jak w danym momencie podzieliliśmy rzeczywistość na jednostki.


Some water nie zawsze znaczy „trochę wody”

To jeden z najważniejszych punktów dla polskojęzycznego ucznia.

We need some water.

może naturalnie odpowiadać:

Potrzebujemy trochę wody.

Ale weźmy:

We need some water to fill the swimming pool.

Czy chodzi o małą ilość?

Niekoniecznie.

Some samo w sobie nie musi oznaczać:

mało.

Może pozostawiać wielkość ilości po prostu nieokreśloną.


„Trochę” dodaje informację, której angielski nie zawsze podaje

Porównajmy:

Potrzebujemy pieniędzy.

Potrzebujemy trochę pieniędzy.

Potrzebujemy pewnej sumy pieniędzy.

Nie są to identyczne komunikaty.

Dlatego:

We need some money to start the company

nie zawsze powinno automatycznie stać się:

Potrzebujemy trochę pieniędzy, żeby założyć firmę.

Może chodzić o bardzo dużą kwotę.

W angielskim jej wielkość mogła po prostu nie być jeszcze istotna.


Nieokreśloność nie oznacza niekompetencji

Czasem uczymy się pisać i mówić tak, jakby maksymalna precyzja zawsze była celem.

Nie jest.

Jeżeli ktoś pyta:

— Co kupiłeś?

odpowiedź:

Kilka książek.

może być całkowicie wystarczająca.

Mógłbym podać:

dokładną liczbę;

tytuły;

ceny;

wagę;

godzinę zakupu.

Ale większa ilość informacji nie oznacza automatycznie lepszej komunikacji.


Kompetencja obejmuje również wybór poziomu precyzji

Wyobraźmy sobie rozwój projektu.

Najpierw:

We need some money.

Potem:

We need about €50,000.

Później:

We need exactly €48,750 by 1 November.

Każde zdanie odpowiada innemu etapowi wiedzy i decyzji.

Pierwsze nie jest gorsze tylko dlatego, że jest mniej szczegółowe.

Może być dokładnie tak precyzyjne, jak wymaga tego sytuacja.


Some guy: nieokreślona jest już tożsamość

Teraz:

Some guy called you.

Mamy jedną osobę.

Nie chodzi więc o liczbę.

Polski może powiedzieć:

Dzwonił do ciebie jakiś facet.

albo:

Dzwonił do ciebie jakiś mężczyzna.

Tym razem otwarte pozostaje pytanie:

kto dokładnie?


Polskie jakiś natychmiast wchodzi w system rodzaju i przypadka

Porównajmy:

jakiś mężczyzna

jakaś kobieta

jakieś dziecko

jacyś ludzie

A następnie:

jakiegoś mężczyzny

jakiemuś mężczyźnie

z jakimś mężczyzną

Angielskie some nie zmienia się w taki sposób.

To nie oznacza, że polski jest bardziej logiczny ani że angielski jest prostszy.

Oba języki po prostu wymagają jawnego kodowania różnych informacji.


Polski każe nam „zapłacić” za inne informacje niż angielski

Można potraktować gramatykę jak system obowiązkowych decyzji.

W polskim często musimy określić:

rodzaj;

liczbę;

przypadek;

zgodę między formami;

aspekt czasownika.

Angielski w wielu miejscach wymaga szczególnej uwagi wobec:

determinatorów;

rodzajników;

policzalności;

szyku;

relacji czasowych i aspektowych.

Nie ma sensu pytać ogólnie:

Który język ma więcej logiki?

Lepsze pytanie brzmi:

Jakiej informacji dany język wymaga ode mnie właśnie tutaj?


Jakiś nie jest jednak nowym uniwersalnym tłumaczeniem some

Po:

some guy → jakiś facet

łatwo stworzyć kolejną regułę:

some = jakiś.

Ale wtedy:

some books

nie zawsze będą:

jakimiś książkami.

some water

nie musi być:

jakąś wodą.

A:

some twenty people

wymaga zupełnie innego rozwiązania.

Znów widzimy ten sam mechanizm.

Polski odpowiednik zależy od tego, co w danym użyciu pozostaje nieokreślone.


Jakiś i pewien również nie są tym samym

Porównajmy:

Jakiś człowiek pytał o ciebie.

Pewien człowiek pytał o ciebie.

W pierwszym zdaniu naturalnie może pojawić się sugestia, że osoba nie została zidentyfikowana albo jej tożsamość nie ma znaczenia.

Pewien człowiek może sugerować, że mówiący ma konkretną osobę na myśli, ale jej nie identyfikuje.

To subtelna, lecz ważna różnica.

I ponownie pokazuje, dlaczego słownikowy odpowiednik nie wystarcza.


Nie znać tożsamości i nie podawać tożsamości to dwie różne rzeczy

Zdanie:

I spoke to some people from the university.

może opisywać kilka sytuacji.

Nie wiem dokładnie, kim byli

Tożsamość jest mi nieznana.

Wiem, kim byli, ale to nie ma znaczenia

Nazwiska nie są potrzebne.

Wiem, kim byli, ale świadomie ich nie wymieniam

Nieokreśloność staje się decyzją komunikacyjną.

Forma językowa może wyglądać podobnie.

Stan wiedzy mówiącego nie musi być taki sam.


Język pokazuje nie tylko wiedzę, lecz także sposób jej udostępniania

Mówiąc, nie przekazujemy całej zawartości własnego umysłu.

Selekcjonujemy.

Decydujemy:

co jest istotne;

co odbiorca już wie;

co trzeba doprecyzować;

co można pozostawić na później;

czego nie chcemy ujawniać.

Nieokreśloność jest więc częścią zarządzania informacją między ludźmi.


Some people: „niektórzy”, „niektóre osoby” czy po prostu „są ludzie, którzy…”?

Weźmy:

Some people prefer working at night.

Naturalnie:

Niektórzy wolą pracować w nocy.

Możemy nawet pominąć rzeczownik.

Polski rodzaj męskoosobowy w formie niektórzy wystarcza do zbudowania odpowiedniego odniesienia.

Ale:

Some people never listen.

możemy oddać:

Niektórzy nigdy nie słuchają.

albo:

Są ludzie, którzy nigdy nie słuchają.

W drugiej wersji nie ma osobnego słowa odpowiadającego some.

A funkcja komunikacyjna pozostaje.


Cała konstrukcja może wykonywać pracę jednego słowa

Some people think grammar is useless.

może stać się:

Są ludzie, którzy uważają, że gramatyka jest niepotrzebna.

Gdzie znajduje się some?

Nigdzie jako osobny element.

Znaczenie zostało rozłożone na konstrukcję:

są + ludzie + którzy…

To fundamentalna lekcja dla każdego, kto tłumaczy lub uczy się języków.

Zachowanie znaczenia nie wymaga zachowania liczby słów.


Some twenty students: teraz chodzi o dokładność liczby

Spójrzmy na:

Some twenty students attended.

Nie:

niektórzy dwudziestu studenci.

Naturalnie:

Przyszło około dwudziestu studentów.

Przyszło mniej więcej dwudziestu studentów.

Tutaj nieokreślona jest:

dokładna liczba.

Wiemy mniej więcej, jaka była skala.

Nie deklarujemy dokładnego wyniku.


Polski pokazuje coś ciekawego także po liczebniku

Porównajmy:

dwudziestu studentów

około dwudziestu studentów

kilku studentów

Liczebnik i konstrukcja ilościowa wpływają na formę rzeczownika.

Dla osoby mówiącej po polsku jest to tak naturalne, że łatwo tego nie zauważyć.

Dla uczącego się polskiego to ogromna część systemu.

I właśnie dlatego porównywanie języków jest tak wartościowe:

to, co dla jednego użytkownika jest „oczywiste”, dla drugiego ujawnia całą ukrytą architekturę języka.


„Około dwudziestu” nie jest gorszą wersją „dwudziestu”

To inny rodzaj twierdzenia.

Przyszło dwudziestu studentów.

i:

Przyszło około dwudziestu studentów.

nie różnią się tylko poziomem stylistycznej elegancji.

Drugie zdanie mówi coś o statusie naszej wiedzy.

Znamy przybliżoną skalę.

Nie deklarujemy dokładnej liczby.


W matematyce i naukach ścisłych ta różnica ma konsekwencje

Załóżmy, że pomiar daje wynik około:

20 cm.

Jeżeli urządzenie lub metoda nie pozwala na większą dokładność, zapis:

20,000000 cm

nie staje się przez to bardziej naukowy.

Może tworzyć fałszywą precyzję.

Dobra informacja nie jest maksymalnie szczegółowa.

Jest tak szczegółowa, jak pozwalają dane.


To samo dotyczy historii

Źródła mogą pozwalać stwierdzić:

W wydarzeniu uczestniczyło około 500 osób.

Jeżeli nie istnieje wiarygodny dokładny rejestr, zapis:

uczestniczyły 503 osoby

nie staje się lepszy tylko dlatego, że wygląda precyzyjniej.

Język musi pozwalać nam komunikować również:

granice tego, co wiemy.


I ekonomii

Na początku możemy wiedzieć:

We need some investment.

Później:

We need approximately €200,000.

A dopiero następnie powstają:

dokładny budżet;

harmonogram;

źródła finansowania;

scenariusze;

warunki inwestycji.

Kompetencja polega także na tym, aby nie przedstawiać hipotezy jako dokładnej wartości tylko dlatego, że liczba wygląda profesjonalnie.


Nieokreśloność może być formą intelektualnej uczciwości

To ważna konsekwencja.

Około 500

może być bardziej rzetelne niż:

503.

Jakiś mężczyzna dzwonił

może być dokładniejsze niż wymyślona identyfikacja.

Potrzebujemy pewnej sumy

może być lepsze niż liczba, której jeszcze nie obliczono.

Nie każda nieokreśloność jest brakiem wiedzy.

Czasem jest poprawnym opisem granic wiedzy.


That was some party! — polski musi zmienić strategię całkowicie

Teraz:

That was some party!

Dotychczasowe odpowiedniki nie pomagają.

Nie chodzi o:

kilka imprez

ani:

jakąś imprezę

ani:

trochę imprezy.

W odpowiednim kontekście polski może powiedzieć:

Ale to była impreza!

Co to była za impreza!

No, to była impreza!

albo użyć innej konstrukcji zależnie od tonu.

Some uczestniczy tutaj w ocenie, a nie w prostym określaniu ilości.


Znaczenie może znajdować się w konstrukcji, nie w pojedynczym słowie

To wyjaśnia pozorny paradoks.

Uczeń może znać każde słowo w:

That was some party!

i nadal nie rozumieć zdania.

Zna:

that

was

some

party

Ale suma czterech definicji słownikowych nie daje automatycznie sensu całej wypowiedzi.

Ponieważ znaczenie może powstawać na poziomie:

konstrukcji + kontekstu + intonacji + intencji.


Polski działa dokładnie tak samo

Pomyślmy o:

Ale samochód!

Słowo ale uczący się polskiego może znać jako:

but.

Jeżeli zastosuje tę wiedzę mechanicznie, konstrukcja stanie się niezrozumiała.

Ale samochód!

nie oznacza po prostu:

But car!

To konstrukcja ekspresywna.

Czyli polskojęzyczny uczeń napotyka some w angielskim dokładnie ten sam rodzaj problemu, który anglojęzyczny uczeń może napotkać z polskim ale.

To ważne, bo pokazuje symetrię.

Nie „angielski jest dziwny”.

Języki budują znaczenie konstrukcjami.


Słowo znane nie oznacza wypowiedzi zrozumianej

To jedna z przyczyn problemów ze słuchaniem.

Uczeń słyszy wszystkie słowa.

Potrafi je przetłumaczyć.

A jednak nie rozumie, dlaczego native speaker:

żartuje;

irytuje się;

podkreśla;

dystansuje;

wyraża zachwyt.

Brakującą jednostką nie zawsze jest słowo.

Czasem jest nią wzorzec użycia.


Native speaker nie wybiera w głowie definicji numer pięć

Kiedy anglojęzyczny użytkownik słyszy:

some water

some guy

some twenty years

That’s some car!

zwykle nie otwiera mentalnego słownika.

Rozpoznaje wzorzec.

Tak właśnie rozwija się intuicja językowa.

Nie jest ona przeciwieństwem rozumienia.

Może być jego późniejszym, zautomatyzowanym etapem.


Rozumienie może prowadzić do intuicji

Proces może wyglądać tak:

zrozumienie mechanizmu

porównanie kontrastów

kontakt z wieloma przykładami

rozpoznawanie wzorca

samodzielne użycie

automatyzacja

Na końcu uczący się nie musi już tłumaczyć some przed każdą reakcją.

Forma zaczyna działać bezpośrednio w angielskim systemie.


Some i any: szkolna reguła jest początkiem, nie końcem

Popularna reguła mówi:

some — zdania twierdzące

any — pytania i przeczenia

Na początek pomaga.

A potem pojawia się:

Would you like some coffee?

To pytanie.

Dlaczego some?

Obok:

Do you have any coffee?

Też pytanie.

Dlaczego any?


Znak zapytania nie wyjaśnia różnicy

W:

Would you like some coffee?

kawa jest przedstawiona jako dostępna możliwość.

Mówiący oferuje ją rozmówcy.

W:

Do you have any coffee?

bardziej otwarcie sprawdzamy, czy kawa w ogóle jest dostępna.

Różnica dotyczy więc także tego:

jak mówiący przedstawia sytuację jeszcze przed uzyskaniem odpowiedzi.


Gramatyka może kodować oczekiwania

Mowa przekazuje nie tylko:

co się wydarzyło.

Może również sygnalizować:

co zakładamy;

czego oczekujemy;

co traktujemy jako dostępne;

co pozostawiamy otwarte;

co uznajemy za wspólną wiedzę.

W tym miejscu gramatyka spotyka się z pragmatyką.

I właśnie dlatego małe słowa potrafią wykonywać ogromną pracę.


Ale głębsza reguła też nie może stać się nowym dogmatem

Nie powinniśmy teraz zastąpić:

some w twierdzeniach

formułą:

some zawsze oznacza oczekiwanie pozytywnej odpowiedzi.

Język jest bardziej złożony.

Znaczenie zależy od:

konstrukcji;

kontekstu;

rejestru;

konwencji;

intonacji;

intencji.

Dobra reguła pomaga przewidywać więcej.

Nie udaje, że wyeliminowała całą zmienność języka.


Dlaczego polski jest świetnym punktem obserwacyjnym

Polskojęzyczny użytkownik już bez świadomego namysłu zarządza systemem:

przypadków;

rodzajów;

liczb;

aspektu;

zgody gramatycznej;

stosunkowo elastycznego szyku.

To ogromna wiedza językowa.

Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy zakładamy:

angielski powinien organizować te same znaczenia w tych samych miejscach.

Nie powinien.


Angielski wymaga precyzji gdzie indziej

Polski często pokazuje relacje przez:

końcówkę;

przypadek;

zgodę.

Angielski w wielu sytuacjach mocniej wykorzystuje:

determinator;

rodzajnik;

szyk;

policzalność;

konstrukcję składniową.

Dlatego krótkie słowa:

a

the

some

any

mogą być dla polskojęzycznego ucznia trudniejsze, niż sugeruje ich długość.

One wykonują pracę, której polski często nie wykonuje jednym bezpośrednim odpowiednikiem.


Porównywanie języków nie służy tworzeniu większego słownika

Nie chodzi o zbudowanie tabeli:

some = kilka

some = niektóre

some = trochę

some = jakiś

some = około

Taka tabela może być początkiem.

Ale najważniejsze pytania zaczynają się później:

Dlaczego właśnie tutaj potrzebujemy „kilka”?

Dlaczego gdzie indziej „jakiś”?

Co pozostaje nieokreślone?

Co polski musi dopowiedzieć gramatycznie?

Co angielski może pozostawić kontekstowi?

Wtedy porównanie staje się narzędziem rozumienia.


Małe some prowadzi również poza sam język

Spójrzmy na:

some twenty observations

i:

exactly twenty observations.

W badaniu naukowym różnica może wpływać na interpretację danych.

W historii:

około pięciuset osób

i:

dokładnie pięćset osób

nie są równoważnymi twierdzeniami.

W ekonomii:

potrzebujemy finansowania

i:

potrzebujemy dokładnie 200 000 euro

należą do różnych etapów decyzji.

Język staje się częścią pracy z wiedzą.


Language + Subject nie zaczyna się od listy terminów

Znajomość słowa:

measurement

nie oznacza jeszcze umiejętności opisania pomiaru.

Znajomość:

evidence

nie gwarantuje umiejętności oceny siły dowodu.

Znajomość:

investment

nie wystarcza do omówienia warunków inwestycji.

W prawdziwym połączeniu języka z przedmiotem trzeba umieć:

mierzyć;

porównywać;

argumentować;

ograniczać twierdzenie;

wyrażać niepewność;

uzasadniać wniosek.

Język staje się wtedy narzędziem działania w danej dziedzinie.


Co zrobić przy następnym spotkaniu z some?

Zamiast natychmiast tłumaczyć, warto zadać kilka pytań.

Co istnieje?

Przedmioty?

Substancja?

Osoba?

Grupa?

Liczba?

Co pozostaje nieokreślone?

Dokładna ilość?

Tożsamość?

Dokładna liczba?

Dlaczego?

Mówiący nie wie?

Nie ma to znaczenia?

Nie chce tego podać?

Nie jest to jeszcze potrzebne?

Czy widzę szczególną konstrukcję?

some + numeral

That’s some + noun

ofertę z some

lub inny utrwalony wzorzec?

Dopiero potem warto zapytać:

Jak polski naturalnie wykonałby tę samą pracę?


Najważniejsza zmiana pytania

Zamiast:

Co znaczy some?

pytamy:

Co some robi w tym zdaniu?

To niewielka zmiana słów.

Ale ogromna zmiana sposobu uczenia się.

Ten sam mechanizm można później zastosować do:

any

just

still

yet

even

actually

i wielu innych elementów angielskiego, których nie da się zamknąć w jednym polskim odpowiedniku.


Celem nie jest analizowanie każdego zdania przez całe życie

Analiza jest etapem.

Najpierw mechanizm trzeba zobaczyć.

Potem obserwować go w wielu rzeczywistych przykładach.

Następnie samodzielnie używać.

W końcu:

some water

some guy

some twenty people

Would you like some…?

przestają wymagać tłumaczenia.

Zaczynamy rozpoznawać je bezpośrednio jako angielskie wzorce.

To właśnie przejście od wiedzy o języku do umiejętności korzystania z języka.


Polski nie musi zniknąć, żebyśmy zaczęli myśleć po angielsku

Dorosły polskojęzyczny uczeń ma już ogromny system pojęć i doświadczeń językowych.

Nie trzeba go wyłączać.

Można wykorzystać polski, żeby zobaczyć:

gdzie angielski podejmuje inną decyzję;

czego nie wyraża;

co wyraża obowiązkowo;

jak buduje znaczenie.

Porównanie jest rusztowaniem.

Nie powinno jednak pozostać rusztowaniem na zawsze.

Z czasem decyzja musi powstawać wewnątrz angielskiego.


Wniosek: język jest precyzyjny także wtedy, gdy świadomie nie precyzuje wszystkiego

Spójrzmy jeszcze raz:

some books

— liczba pozostaje niedokładna;

some water

— ilość nie zostaje określona;

some guy

— tożsamość pozostaje otwarta;

some twenty students

— podajemy skalę bez dokładnej liczby;

That was some party!

— wchodzimy w konstrukcję oceniającą;

Would you like some coffee?

— forma uczestniczy również w sposobie przedstawienia sytuacji rozmówcy.

To nie sześć przypadkowych słów.

To różne sposoby zarządzania:

określonością, informacją, ilością, odniesieniem i kontekstem.

Polski rozdziela wiele z tych funkcji między:

kilka, niektóre, trochę, jakiś, pewien, około

oraz całe konstrukcje.

Angielski może organizować je inaczej.

I właśnie dlatego some przestaje być trudne wtedy, gdy przestajemy pytać wyłącznie:

Jak to przetłumaczyć?

a zaczynamy pytać:

Jaką decyzję podejmuje tutaj język?


Czytaj dalej

Some jest dobrym przykładem tego, dlaczego w angielskim warto rozumieć nie tylko tłumaczenie pojedynczego słowa, lecz także funkcję, jaką pełni ono w konkretnym kontekście.

Some Is Not “Some”: Why One Small English Word Means Five Different Things

W angielskim artykule można bezpośrednio zobaczyć, jak some działa w kontekstach związanych z ilością, tożsamością, przybliżeniem i oceną.

https://levitintymur.com/some-is-not-some-why-one-small-english-word-means-five-different-things/

Nauka angielskiego

Jeżeli celem jest nie tylko rozumienie takich różnic, ale również samodzielne rozpoznawanie ich i używanie w rzeczywistych sytuacjach:

Learn English — Levitin Language School
https://levitintymur.com/languages/english/

Materiały i możliwości nauki angielskiego dla międzynarodowych uczniów:

English — Language Learnings
https://languagelearnings.com/english/

Im mniej angielski przypomina w naszym myśleniu tabelę „słowo — tłumaczenie”, tym łatwiej dostrzec związki między znaczeniem, gramatyką, kontekstem i wyborem mówiącego — a następnie wykorzystać tę wiedzę także w nowych sytuacjach.


O autorze

Tymur Levitin — założyciel i dyrektor Levitin Language School, nauczyciel języka angielskiego i niemieckiego, tłumacz oraz osoba odpowiedzialna za rozwój metodologiczny szkoły.

W swojej pracy koncentruje się na tym, aby gramatyka, słownictwo i różnice między językami nie pozostawały zbiorem reguł do zapamiętania, lecz pomagały uczniowi rozumieć mechanizmy języka i wykorzystywać je w rzeczywistych sytuacjach.

Levitin Language School prowadzi naukę języków, przedmiotów szkolnych, akademickich i uniwersyteckich, a także łączy język z przedmiotem tam, gdzie jest on potrzebny do nauki, pracy zawodowej lub komunikacji specjalistycznej.

Levitin Language School
https://levitintymur.com/

Language Learnings
https://languagelearnings.com/

E-mail: notification@levitintymur.com
Telegram: @START_SCHOOL_TYMUR_LEVITIN
WhatsApp / Viber: +380932913429

Autor: Tymur Levitin — Założyciel i Dyrektor, Levitin Language School / Language Learnings

© Tymur Levitin. Wszelkie prawa zastrzeżone.