Ktoś mówi płynnie po polsku i angielsku.

Albo po polsku i niemiecku.

Rozumie oba języki, swobodnie się między nimi przełącza, czyta bez większego wysiłku i potrafi wyjaśnić w jednym języku to, co przed chwilą usłyszał w drugim.

Czy to wystarczy, aby profesjonalnie tłumaczyć?

Dwujęzyczność jest ogromnym atutem.

Ale profesjonalne tłumaczenie wymaga czegoś więcej.

Nie dlatego, że tłumacz musi po prostu znać więcej słów.

Różnica jest głębsza.

Dwujęzyczność daje dostęp do dwóch systemów językowych. Kompetencja tłumaczeniowa pozwala świadomie działać między nimi.

A to oznacza analizowanie znaczenia, rozpoznawanie funkcji tekstu, pracę z terminologią, wiedzę dziedzinową, badanie źródeł, uwzględnianie odbiorcy, rewizję oraz odpowiedzialność za podjęte decyzje.

Profesjonalny tłumacz nie jest więc jedynie osobą, która zna dwa języki.

To osoba, która potrafi rozwiązywać problemy powstające między nimi.

Znajomość języka jest warunkiem koniecznym — ale nie całym zawodem

Bez dobrej znajomości języków trudno mówić o profesjonalnym tłumaczeniu.

To oczywiste.

Problem zaczyna się wtedy, gdy z prawdziwego stwierdzenia:

„Tłumacz musi znać języki”

wyciągamy znacznie szerszy wniosek:

„Każdy, kto zna dwa języki, potrafi profesjonalnie tłumaczyć”.

To nie jest to samo.

Osoba dwujęzyczna może doskonale rozumieć rozmowę.

Może natychmiast wiedzieć, co ktoś miał na myśli.

Może nawet bez problemu przekazać ogólną treść drugiej osobie.

W wielu codziennych sytuacjach to całkowicie wystarcza.

Profesjonalne tłumaczenie zaczyna się jednak tam, gdzie pojawiają się dodatkowe wymagania:

Czy znaczenie zostało odtworzone dokładnie?

Czy zachowano stopień pewności?

Czy termin jest właściwy dla tej dziedziny?

Czy styl odpowiada funkcji tekstu?

Czy odbiorca zrozumie go zgodnie z intencją?

Czy coś trzeba sprawdzić?

Czy tłumacz potrafi uzasadnić swój wybór?

To już nie jest tylko znajomość języka.

To system kompetencji.

Kompetencja tłumaczeniowa nie jest jedną umiejętnością

Często mówimy:

„umie tłumaczyć”

tak, jakby była to pojedyncza zdolność.

W praktyce profesjonalne tłumaczenie przypomina raczej układ kilku współpracujących warstw.

Możemy przedstawić je w uproszczonym modelu:

JĘZYK → ANALIZA → WIEDZA → TERMINOLOGIA → BADANIE → DECYZJA → REWIZJA → ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Nie każdy tekst wymaga każdej z tych warstw w takim samym stopniu.

Krótka wiadomość prywatna i dokument techniczny nie są tym samym zadaniem.

Ale im większe znaczenie ma precyzja, specjalizacja i odpowiedzialność, tym wyraźniej widać, że sama dwujęzyczność nie wystarcza.

Pierwsza warstwa: język

Profesjonalny tłumacz musi rozumieć język źródłowy znacznie szerzej niż na poziomie słownikowych znaczeń.

Musi zauważać między innymi:

  • rejestr;
  • modalność;
  • kolokacje;
  • wieloznaczność;
  • składnię;
  • relacje czasowe;
  • implikacje;
  • konotacje;
  • styl;
  • strukturę informacji.

Jednocześnie potrzebuje bardzo dobrej kontroli nad językiem docelowym.

Bo rozumienie oryginału jest tylko połową zadania.

Druga połowa polega na zbudowaniu tekstu, który będzie działał w innym systemie językowym.

Druga warstwa: analiza

Rozważmy angielskie:

You might want to check this again.

Każde słowo jest proste.

Ale co robi całe zdanie?

Czy to neutralna sugestia?

Uprzejme ostrzeżenie?

Dyplomatyczny sposób powiedzenia, że coś prawdopodobnie jest błędne?

A może polecenie złagodzone ze względów społecznych?

Jeśli tłumacz widzi tylko znaczenia poszczególnych słów, może stworzyć zdanie poprawne językowo, ale zmienić relację między rozmówcami.

Dlatego profesjonalna analiza zaczyna się od pytania:

Co to wypowiedzenie robi w tej sytuacji?

Dopiero później:

Jak zrobić to w drugim języku?

Trzecia warstwa: wiedza dziedzinowa

Wyobraźmy sobie osobę, która świetnie zna angielski.

Czy automatycznie może profesjonalnie tłumaczyć tekst z chemii?

Prawo?

Dokumentację oprogramowania?

Raport finansowy?

Instrukcję techniczną?

Nie zawsze.

Tekst specjalistyczny zawiera nie tylko trudniejsze słownictwo.

Zawiera system pojęć.

Termin ma określone znaczenie dlatego, że pozostaje w relacji z innymi pojęciami danej dziedziny.

Jeżeli tłumacz zna słowo, ale nie rozumie pojęcia, może wyprodukować zdanie, które brzmi znakomicie, a merytorycznie jest błędne.

To szczególnie niebezpieczny rodzaj błędu.

Czytelnik może mu zaufać właśnie dlatego, że tekst brzmi profesjonalnie.

Język + przedmiot: dlaczego tłumaczenie staje się interdyscyplinarne

W tym miejscu tłumaczenie łączy trzy poziomy, które w Levitin Language School traktujemy jako część jednej architektury edukacyjnej:

Języki

Przedmioty akademickie

Język + przedmiot

W tłumaczeniu specjalistycznym granice między nimi zaczynają się zacierać.

Tłumacz chemii pracuje z językiem i chemią.

Tłumacz dokumentacji informatycznej — z językiem i informatyką.

Tłumacz tekstu ekonomicznego — z językiem i systemem pojęć ekonomicznych.

W matematyce trzeba rozumieć relację ilościową, a nie tylko zdanie, które ją opisuje.

Dlatego wiedza przedmiotowa nie jest dodatkiem do tłumaczenia specjalistycznego.

Może być częścią samej zdolności prawidłowego zinterpretowania tekstu.

Dobrym przykładem tego mechanizmu z perspektywy edukacyjnej jest General Chemistry in Three Languages: Understanding the Foundations Through English, Ukrainian and Russian. Gdy jedno pojęcie przedmiotowe trzeba rozumieć przez kilka systemów językowych, bardzo wyraźnie widać, że język i wiedza nie zawsze mogą być traktowane osobno.

Czwarta warstwa: terminologia

Terminologia nie jest po prostu trudniejszym słownictwem.

Weźmy termin specjalistyczny.

Słownik może podać jego odpowiednik.

Ale profesjonalny tłumacz musi czasem ustalić znacznie więcej:

Czy oba terminy oznaczają dokładnie to samo?

Czy należą do tej samej klasy pojęć?

Czy istnieje oficjalna nazwa?

Czy środowisko zawodowe rzeczywiście używa tego odpowiednika?

Czy termin zależy od jurysdykcji?

Czy w tej branży obowiązuje inna konwencja?

Czy potoczne znaczenie słowa nie przesłania znaczenia specjalistycznego?

To dlatego profesjonalna praca terminologiczna jest pracą z pojęciami, a nie tylko z parami wyrazów.

Piąta warstwa: umiejętność badania

Dobry tłumacz nie jest człowiekiem, który wszystko wie.

Taki człowiek nie istnieje.

Profesjonalista natomiast powinien wiedzieć, kiedy własna wiedza już nie wystarcza.

Może trzeba sprawdzić:

oficjalną nazwę instytucji;

nazwisko;

skrót;

standard;

termin branżowy;

jednostkę;

nazwę produktu;

nazwę ustawy;

konwencję stosowaną przez konkretną organizację.

Wtedy wyszukiwanie informacji nie jest oznaką braku kompetencji.

Jest częścią kompetencji.

Niebezpieczny tłumacz to nie ten, który czegoś nie wie.

Niebezpieczny jest ten, który nie zauważa, że powinien coś sprawdzić.

Szósta warstwa: rozpoznanie funkcji

Ten sam komunikat może pełnić różne funkcje.

Może:

informować;

ostrzegać;

prosić;

nakazywać;

przekonywać;

uspokajać;

dystansować;

wyrażać niepewność;

budować relację.

Forma gramatyczna sama nie zawsze mówi nam, która z tych funkcji jest najważniejsza.

To szczególnie widoczne w grzeczności.

Zdanie może formalnie wyglądać jak pytanie, ale funkcjonalnie być prośbą.

Może wyglądać jak sugestia, ale w konkretnej hierarchii zawodowej być praktycznie poleceniem.

Takie różnice między językami pokazujemy również w materiale Polite Requests in English, German and Ukrainian (with Russian Parallels).

Dla tłumacza istotne jest nie tylko to, jak zbudowano zdanie, ale również to, jaką decyzję komunikacyjną ono realizuje.

Siódma warstwa: kultura i pragmatyka

Czasami dwa słowa wyglądają jak oczywiste odpowiedniki.

A jednak nie działają tak samo.

Mogą różnić się:

siłą;

częstotliwością;

rejestrem;

społeczną akceptowalnością;

emocją;

kontekstem użycia;

kulturowymi skojarzeniami.

Język polski daje bardzo wyraziste przykłady.

Słowo kurwa można łatwo znaleźć w słowniku.

Znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie:

co ono robi w konkretnym polskim zdaniu?

Może funkcjonować jako dosłowne wyzwisko.

Może wyrażać frustrację.

Zaskoczenie.

Ból.

Wzmocnienie emocji.

Może być elementem bardzo potocznego sposobu mówienia, którego mechaniczne przełożenie na angielski zmieniłoby siłę lub charakter wypowiedzi.

Właśnie dlatego w materiale Kurwa in Polish vs Other Languages — Why Meaning Is Not Universal pokazujemy, dlaczego literalne dopasowanie słowa nie wystarcza do odtworzenia jego funkcji.

Dla profesjonalnego tłumacza jest to ważna lekcja:

odpowiednik słownikowy nie musi być odpowiednikiem komunikacyjnym.

Ósma warstwa: odbiorca

Tłumaczenie zawsze jest przeznaczone dla kogoś.

Specjalista.

Klient.

Student.

Dziecko.

Urząd.

Naukowiec.

Użytkownik aplikacji.

Czytelnik literatury.

Ta sama informacja może wymagać innej organizacji językowej w zależności od odbiorcy.

Tekst dla specjalisty może pozostawić termin bez wyjaśnienia.

Tekst dla niespecjalisty może wymagać dodatkowej klarowności.

Instrukcja musi przede wszystkim prowadzić do prawidłowego działania.

Tekst literacki może celowo zachować niejednoznaczność.

Dlatego tłumacz pracuje jednocześnie z dwoma punktami odniesienia:

z tekstem źródłowym

oraz

z odbiorcą tekstu docelowego.

Dziewiąta warstwa: cel

Pytanie:

„Jak to poprawnie przetłumaczyć?”

nie zawsze jest kompletne.

Trzeba jeszcze wiedzieć:

Po co?

Ten sam dokument może zostać przetłumaczony:

dla prywatnego zrozumienia;

do wewnętrznego użytku firmy;

do publikacji;

do analizy językowej;

do przedstawienia instytucji.

Te zastosowania mogą wymagać różnych decyzji.

Nie oznacza to, że znaczenie można dowolnie zmieniać.

Oznacza natomiast, że kryterium dobrego tłumaczenia obejmuje również jego funkcję docelową.

Dziesiąta warstwa: rewizja

Profesjonalny tłumacz nie powinien oceniać swojego tekstu wyłącznie z jednej perspektywy.

Potrzebne są co najmniej dwie.

Pierwsza:

Czy tekst docelowy jest dobrym tekstem?

Czy jest naturalny?

Czytelny?

Spójny?

Poprawny?

Druga:

Czy ten dobry tekst nadal reprezentuje tekst źródłowy?

Czy niczego nie pominięto?

Czy niczego nie dodano?

Czy nie zmieniono stopnia pewności?

Czy terminologia jest konsekwentna?

Czy liczby, nazwiska i relacje są prawidłowe?

Czy styl nie zmienił funkcji?

Tekst może zdać pierwszy test i oblać drugi.

Dlatego dobra polszczyzna nie jest jeszcze dowodem dobrego tłumaczenia.

Jeden z najgroźniejszych błędów brzmi bardzo dobrze

Łatwo zauważyć zdanie pełne błędów gramatycznych.

Znacznie trudniej zauważyć eleganckie zdanie, które przekazuje nieco inną treść niż oryginał.

Właśnie dlatego jakość tłumaczenia nie może być oceniana tylko poprzez naturalność.

Profesjonalnie brzmiący błąd nadal jest błędem.

Może być nawet bardziej niebezpieczny, ponieważ nie wzbudza podejrzeń.

Dotyczy to ludzi.

Dotyczy też tłumaczenia maszynowego i systemów AI.

AI nie usunęła kompetencji tłumaczeniowej

Nowoczesne systemy potrafią w kilka sekund wygenerować bardzo płynny tekst.

To zmieniło sposób pracy.

Nie usunęło jednak problemu decyzji.

System może stworzyć doskonałe stylistycznie zdanie i jednocześnie:

zmienić modalność;

pominąć ograniczenie;

uogólnić termin;

usunąć wieloznaczność;

dodać informację;

zmienić relację czasową;

przesunąć rejestr.

Dlatego w pracy wspomaganej przez AI rośnie znaczenie innych elementów kompetencji:

analizy, kontroli, weryfikacji i rewizji.

Technologia może zaproponować formę.

Ktoś nadal musi ustalić, czy ta forma wykonuje właściwe zadanie.

Jedenasta warstwa: odpowiedzialność

W końcu tłumacz musi powiedzieć:

ten wariant wybieram.

To moment, w którym wiedza zmienia się w decyzję.

Czy użyć tego terminu?

Czy pozostawić wieloznaczność?

Czy wyjaśnić skrót?

Czy zachować nazwę instytucji?

Czy istnieje oficjalny odpowiednik?

Czy trzeba sprawdzić źródło?

Czy oryginał sam zawiera problem?

Nie każda decyzja ma taką samą wagę.

Ale profesjonalizm polega między innymi na rozumieniu, że decyzje mają konsekwencje.

Umieć przetłumaczyć dokument i móc go formalnie poświadczyć to nie to samo

Przy dokumentach pojawia się jeszcze jedna ważna granica.

Ktoś może posiadać językową i merytoryczną kompetencję potrzebną do wykonania tłumaczenia.

Nie oznacza to automatycznie, że dowolny urząd, sąd, uniwersytet, konsulat czy inna instytucja zaakceptuje dokument podpisany lub potwierdzony przez tę osobę.

Trzeba oddzielić dwie kwestie:

Czy dana osoba potrafi kompetentnie wykonać tłumaczenie?

oraz

Jakiego rodzaju tłumaczenia lub poświadczenia wymaga instytucja, która ma przyjąć dokument?

Pierwsze pytanie dotyczy kompetencji.

Drugie — formalnych wymagań konkretnego odbiorcy, dokumentu i jurysdykcji.

Jedno nie gwarantuje drugiego.

W przypadku dokumentów przeznaczonych do oficjalnego wykorzystania wymagania odbiorcy należy sprawdzić osobno.

Kompetencja oznacza również znajomość własnych granic

Zdanie:

„Znam angielski i polski, więc mogę tłumaczyć”

jest zbyt szerokie.

Jakie teksty?

W jakiej dziedzinie?

Dla kogo?

W jakim celu?

Z jakim poziomem odpowiedzialności?

Można świetnie tłumaczyć korespondencję i nie mieć wystarczającej wiedzy do tłumaczenia dokumentacji medycznej.

Można specjalizować się w tekstach technicznych i nie zajmować się literaturą.

Można przygotować poprawne językowo tłumaczenie dokumentu, które nie spełnia formalnych wymagań konkretnego urzędu.

Dlatego profesjonalista powinien potrafić określić nie tylko:

co potrafię?

ale również:

gdzie kończy się moja kompetencja?

Granica nie jest dowodem słabości.

Jej rozpoznanie jest częścią profesjonalizmu.

Jak rozwija się kompetencja tłumaczeniowa?

Nie poprzez samo zapamiętywanie coraz większej liczby odpowiedników.

Rozwój następuje wtedy, gdy uczymy się widzieć więcej elementów problemu.

Na początku ktoś pyta:

Jak przetłumaczyć to słowo?

Później:

Który odpowiednik pasuje do tego kontekstu?

Jeszcze później:

Jaką funkcję pełni ta forma?

Następnie:

Jakiego pojęcia dotyczy tekst?

Jakiej wiedzy mi brakuje?

Co muszę sprawdzić?

Co zrozumie odbiorca?

Jak zweryfikować własną decyzję?

Rozwój profesjonalny można więc opisać nie tylko jako wzrost wiedzy.

To również wzrost liczby rzeczy, które potrafimy zauważyć przed podjęciem decyzji.

Najlepsze ćwiczenie nie zawsze pyta o „właściwe słowo”

Jeżeli chcemy rozwijać kompetencję tłumaczeniową, warto zmienić typ pytania.

Zamiast:

Jak przetłumaczysz X?

można zapytać:

Jakie są możliwe warianty?

Co zmienia każdy z nich?

Jaka jest sytuacja?

Kim jest odbiorca?

Jaki jest rejestr?

Czy istnieje termin specjalistyczny?

Jakie informacje trzeba sprawdzić?

Czy wieloznaczność jest przypadkowa czy zamierzona?

Czy ta sama decyzja byłaby dobra w innym rodzaju tekstu?

Wtedy tłumaczenie przestaje być testem pamięci.

Staje się treningiem profesjonalnego rozumowania.

Kompetencja nie polega na tym, by zawsze myśleć długo

Można odnieść wrażenie, że profesjonalista powinien analizować każde słowo przez kilka minut.

Nie o to chodzi.

Wraz z doświadczeniem wiele decyzji staje się szybszych.

Schemat zostaje rozpoznany niemal natychmiast.

Termin jest znany.

Kolokacja oczywista.

Funkcja wypowiedzi szybko rozpoznana.

Prawdziwy postęp nie oznacza więc, że człowiek zawsze wykonuje więcej świadomych operacji.

Często oznacza, że coraz więcej właściwych decyzji może podejmować szybciej — a jednocześnie potrafi zatrzymać się wtedy, gdy sytuacja naprawdę tego wymaga.

To odpowiada szerszej zasadzie, którą rozwijamy również w What Real Progress in Language Learning Actually Looks Like:

postęp nie zawsze polega na tym, że wiemy więcej; często polega na tym, że potrzebujemy mniej czasu, aby właściwie zadziałać.

W tłumaczeniu do tej szybkości musi jednak dołączyć jeszcze jedna zdolność:

wiedzieć, kiedy nie należy działać automatycznie.

Dwujęzyczność jest fundamentem, a nie problemem

Stwierdzenie, że dwujęzyczność nie wystarcza, nie umniejsza jej wartości.

Przeciwnie.

Daje ona ogromne możliwości:

  • bezpośredni dostęp do dwóch systemów językowych;
  • intuicję;
  • szybkość rozumienia;
  • doświadczenie międzykulturowe;
  • wyczucie naturalnego użycia;
  • możliwość porównywania sposobów konceptualizacji.

To niezwykle mocny fundament.

Błąd polega jedynie na utożsamieniu fundamentu z całą konstrukcją.

Od dwóch języków do profesjonalnego działania

Możemy teraz wrócić do modelu:

JĘZYK → ANALIZA → WIEDZA → TERMINOLOGIA → BADANIE → DECYZJA → REWIZJA → ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Nie jest to sztywna procedura, którą tłumacz mechanicznie wykonuje przy każdym zdaniu.

To mapa kompetencji.

Pokazuje, dlaczego dwie osoby o podobnym poziomie językowym mogą wykonywać tłumaczenie na zupełnie innym poziomie.

Jedna widzi przede wszystkim słowa.

Druga widzi:

znaczenie;

funkcję;

pojęcie;

kontekst;

odbiorcę;

ryzyko;

alternatywy;

potrzebę weryfikacji.

I właśnie dlatego profesjonalna kompetencja tłumaczeniowa nie jest po prostu większą znajomością języka.

Jest innym sposobem pracy z językiem.

Lepsze pytanie niż „czy mogę zostać tłumaczem?”

Jeżeli ktoś zna dwa języki, pytanie:

„Czy mogę tłumaczyć?”

jest naturalne.

Ale dla rozwoju zawodowego bardziej użyteczne są pytania:

Jakie teksty potrafię już tłumaczyć wiarygodnie?

W jakich dziedzinach mam wystarczającą wiedzę?

Gdzie potrzebuję dodatkowego przygotowania?

Jakie problemy potrafię już rozpoznawać?

Czy umiem sprawdzić własne decyzje?

Dla jakiego odbiorcy i celu potrafię pracować?

Takie pytania zmieniają perspektywę.

Nie pytamy już tylko o etykietę „tłumacz”.

Budujemy rzeczywistą kompetencję.

Jedna kwestia, kilka niezależnych perspektyw językowych

Ten materiał należy do wielojęzycznego klastra eksperckiego Levitin Language School, ale nie jest tłumaczeniem pozostałych artykułów.

W angielskim materiale Does Speaking Two Languages Make You a Translator? Why Bilingualism Is Only the Starting Point punktem wyjścia jest relacja między bilingualism a profesjonalnym tłumaczeniem.

Niemiecki artykuł Zwei Sprachen zu sprechen reicht nicht: Wie Übersetzungskompetenz wirklich entsteht koncentruje się na przejściu od Sprachkompetenz do Übersetzungskompetenz.

Rosyjska wersja Знать два языка недостаточно: что на самом деле делает человека переводчиком rozwija różnicę między rozumieniem a profesjonalnym rekonstruowaniem znaczenia.

Ukraiński tekst Перекладач відповідає не за слова: чому знання двох мов — лише початок stawia w centrum odpowiedzialność za to, co ostatecznie zrozumie odbiorca.

Polska wersja patrzy na ten sam obszar z jeszcze innej strony:

z jakich warstw składa się profesjonalna kompetencja tłumaczeniowa i w jaki sposób dwujęzyczność staje się jednym z jej fundamentów.

W ten sposób wersje językowe nie konkurują ze sobą jako kopie tego samego tekstu.

Tworzą powiązaną architekturę różnych pytań.

Tłumaczenie, języki i wiedza przedmiotowa w Levitin Language School

Levitin Language School rozwija trzy połączone poziomy edukacyjne:

Języki

Przedmioty akademickie

Język + przedmiot

Tłumaczenie może łączyć wszystkie trzy.

Język zapewnia dostęp do komunikacji.

Wiedza przedmiotowa pozwala rozumieć specjalistyczne pojęcia.

Kompetencja tłumaczeniowa pozwala analizować relacje między nimi, badać, wybierać, tworzyć tekst docelowy i kontrolować rezultat.

Dlatego profesjonalnego tłumaczenia nie traktujemy jako mechanicznej zamiany słów.

Traktujemy je jako pracę decyzyjną wykonywaną pomiędzy językiem, wiedzą i komunikacją.

Kontakt z Levitin Language School

WhatsApp / Viber: +380 93 291 3429
Telegram: @START_SCHOOL_TYMUR_LEVITIN
E-mail: notification@levitintymur.com

O autorze

Tymur Levitin
Założyciel i dyrektor Levitin Language School
Nauczyciel języków obcych, certyfikowany tłumacz i autor

Języki • Przedmioty akademickie • Język + przedmiot

© Tymur Levitin. Wszelkie prawa zastrzeżone.